Mount Power Geografia intymna Start Get Inside GE Consumer Gerty Cori
 

Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: Geografia intymna





Temat: monologi:-))
Uzytkowniczka "freudx9" <freu@BEZSPAMUgo2.plnapisala w wiadomosci


a co ciebie az tak poruszylo? czemuz  jest to dla ciebie az takie
odrycie? moze podzielisz sie swoimi wrazeniami?


:-)) wiekszym odkryciem byla dla mnie chyba ksiazka "Kobieta geografia
intymna". Monologi maja wieksza wymowe...spoleczna. I moze dlatego tak wazne
wydaje mi sie przeczytanie tej ksiazki . W moim domu, np. w rozmowie z mama
nigdy nie padalo slowo "pochwa", "wagina"... nawet nie moge sobie
przypomniec JAK o tym mowilysmy, a przeciez jakos mowilysmy. Mysle ze "TAM"
albo jakos podobnie, np. boli mnie TAM:-))
"Godziny" rzeczywiscie sa modne:-)) ale to dobrze:-)) A nawet bardzo
dobrze:-) Tylko dlaczego one (mam na mysli pare lesbijek) w ogole sie nie
dotykaja - czy dlatego ze ich zwiazek sie psuje, czy dlatego zeby nie
podkreslac ich seksualnosci... No, czepiam sie, to oczywiste, ale nie znam
ksiazki. Gdyby w ksiazce bylo inaczej, taka zmiana moglaby cos oznaczac.
Ech, takie tam gdybanie, nie zwracajcie uwagi:-))
pozdrawiam
wiedzma

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Wałek dla panny młodej ;) Co myślicie?
wałkowi mówię stanowcze "nie". tradycyjne wałki czy te bardziej nowoczesne (z
ukrytym w środku drewnianym penisem) to oklepany, żenujący prezent. zamiast tego
kup jej bon na określoną kwotę do wykorzystania w Ikea czy innym sklepie. ja
wolałabym kupić książkę np. "grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą
tam gdzie chcą" czy "kobieta. geografia intymna"
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: wygolona czyli wyzwolona
Dziecko,to ty nawet ogolić się ie mozesz bez doradztwa?;) Jak lubisz swoje
"krzackzi" to je zostaw.Poczytaj "kobirta - geografia intymna" tam jest troche
na ten temat. Poza tym jest ryzyko,że jak sie pierwszy raz ogolisz, to
zaprezentujesz w saunie zamist krzaczkow podraznioną skórę i wygląd oskubanego
kurczaka:) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czytał ktoś "Mężczyznę od podstaw"?
illiterate napisała:

> Ktora Angier czytasz?
> Bo ja po przeczytaniu polowy rzucilam w kat. Jakos mi sie wydala tendencyjna.


"Kobieta-Geografia Intymna".Na razie mi się bardzo podoba, ale czytam rzutami -
tu urywek tam urywek.W końcu przeczytam wszystko.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Głupi socjologiczny zabobon, obalony przez naukę
Jednak zaskoczyło mnie, jak wielu dyskutantów ...
Gość portalu: k napisał(a):

> Natalie Angier pisze o tym w "Kobieta - geografia intymna" (o tym, że kobiety
> wolą poligamię)

... na tym forum nie wiedziało o tym, dopóki im nie napisałem. Czasem jeszcze
ignorancja ludzi mnie zaskakuje, mimo że już tyle zaskoczeń przeżyłem.

Piszę sobie na tym forum już od dwóch lat i nagle patrzę w jakiś wątek, a tam
większość uczestników wierzy, że monogamia leży w interesie kobiet, jakby
wszyscy spadli z Księżyca. Ja wiem, że z pozoru idiotycznie wygląda wątek
założony po to, żeby powiedzieć ludziom prawdę tak banalną. Ale gdybyś co tutaj
wypisywali zanim ich oświeciłem, to byś się nie dziwił.

Czy ludzie naprawdę wciąż myślą, że Darwin się mylił, i że rację ma Biblia? Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: On chce decydowac czy bede miala cesarke, czy nie!
Ohydna, jeżeli już.
Zresztą, przecież nie każdy musi mieć dzieci - a napewno nie ma przymusu
rodzenia. Jeżeli fizjologia ciąży i porodu zawsze będzie dla ciebie nie do
zaakceptowania - a dziecka zapragniesz - to można adoptować.
A nic ci się nie trafi - jak zainwestujesz w środki anty...

Dla przełamania obrzydzenia przed własnym "wnętrzem" polecam książkę "Geografia
intymna" Natalie Angier. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: praca mgr-agresja kobiet
Jeśli będziesz robiła założenie, że agresja to ZŁOOOO, to twoją pracę będzie
można o kant tyłka potłuc, bez urazy.

Przeczytaj książkę N. Angier "Kobieta - geografia intymna". Jest tam fajny
rozdział o kobiecej agresji.

www.biblionetka.pl/book.aspx?id=8840
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kobieta.Geografia intymna.
Kobieta.Geografia intymna.
wlasnie oddaje sie wdziecznej lekturze ksiazce o powyzszym tytule, autorstwa
Natalie Angier.
Ksiazka jest dosc "filozujaca", niektore aspekty sa ciekawe, inne troche
nuzace. Wszystko oczywiscie o kobiecie :-)
Mam zastrzezenia co do jednej poruszonej tam kwestii. Ciekawa jestem co o tym
wiecie:

Pokarm kobiety dla dziecka - czyli po prostu mleko - jest to POT wydzielany
przez piers!

Dla mnie brzmi to jak wierutna bzdura, i skoro cos takiego jest w tej ksiazce
napisane to podwaza sens calej jej tresci.
Czy to jest prawda?? Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co myślicie o późnym macierzyństwie?
> Ale co z tego że komórki mają 40 lat?

Przeczytaj książkę "Kobieta - geografia intymna".
Im starsze jajo, tym ciężej je zapłodnić. Dlatego starsze kobiety
korzystają z komórek jajowych młodych dawczyń. Ich jaja są po prostu
za stare.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: wybieram się dziś do biblioteki... Proszę...
Mag - John Fowles
Akty wiary - Erich Segal
Lśnienie - Stephen King
Japoński wachlarz - Joanna Bator
Kobieta. Geografia intymna - autorki nie pamiętam :)

To pierwsze, co mi wpadło do głowy :)

A w ogóle to wątek fajny :)

Aha, polecam stronę www.biblionetka.pl
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: wybieram się dziś do biblioteki... Proszę...
> Mag - John Fowles-

czytałam, fajne

> Akty wiary - Erich Segal

nie, spisuję sobie :-)

> Lśnienie - Stephen King

czytałam, jedna z nielicznych ksiąg, kiedy film jest lepszy :)

> Japoński wachlarz - Joanna Bator

spisuję
> Kobieta. Geografia intymna - autorki nie pamiętam :)

spisuję:) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: DZIEWICTWO ?
"Płeć mózgu" czytałam. Tobie natomiast polecam "Kobieta. Geografia intymna",
która to książka zawiera treści zgoła sprzeczne z twoimi poglądami. A
mianowicie kobieta też jest poligamiczna, niestety.

Faceta mam. A dlaczego musi mieć dużą cierpliwość, twoim zdaniem?
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Piernikowate macierzyństwo...
Mam 36 lat i 6-letniego syna. To jestem piernikowata, czy nie? Według Kuku
pewnie tak. Ale gdyby moje dziecko miało 16 lat, to pewnie nie byłabym
piernikowata, co??? Natura tak to urządziła, że dzieci mozna mieć do okresu
klimakterium. Lata po klimakterium są przeznaczone na odchowanie ostatniego
możliwego dziecka. Tak pisała Natalie Angier w książce "Geografia intymna
kobiety". I chyba miała rację. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Idealne wymiary?
Proporcje!!!!sa najważniesze to naukowo
udowodnione.
Talia: biodra=0,8
i nawet jesli kobieta ma biodra jak hipopotam ale proporcje zachowane-facetom
sie podoba.Spora biodra=łatwo wyda na świat potomka( to atawizm)

A przewrazliwienie na punkcie talii to wynik tego ze wlasnie w talii tyje
kobieta w ciązy

faceci szukaja TALII-bo sami jej NIE maja;)

poczytajcie sobie . Pisze o Tym N.Angier w "Kobieta-geografia intymna"-super
ksiazka:) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: głupi problem..
I jeszcze jeden link:

pigulka.schering.pl/zamowienie.php
Kiedys pod tym adresem mozna bylo zamowic (ZA DARMO) calkiem interesujace
materialy. Przysylali dosc dobra ksiazeczke: Antykoncepcja, czyli swiadome
macierzynstwo. Wbrew tytulowi i wbrew dostarczycielowi (firma Schering) mowa tu
nie tylko o pigulkach antykoncepcyjnych, ale ogolnie wlasnie - o cyklu, o
roznych innych metodach. Wydaje mi sie, ze warto cos takiego miec w domu. Czy
dalej wysylaja ksiazeczke czy jakies inne ulotki - trzeba sprobowac .

I jest jeszcze jedna ksiazka - "Kobieta - geografia intymna" Natalie Angier
(www.proszynski.pl/ksiazki/fiszki/1911.html). Ale przyznam, ze - chociaz
slyszalam wiele dobrego i rzecz swego czasu byla glosna - nie czytalam. Mam za
to ogromna na to chec. A moze ktoras z Was miala te ksiazke w reku i moze cos o
niej powiedziec? Pozdrawiam. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: książki o cielesności(w szczególności kobiet) może
Blackledge - Wagina. Kobieca seksualnośc w historii kultury
McNair - Seks, demokratyzacja pożądania i media, czyli kultura obnażania
Moriss - Naga kobieta
tego samego fragmenty Nagiej Małpy
Mulvey Richards - Kanony piękna. Zmieniający się wizerunek kobiety 1890-1990
Rogers - Barbie jako ikona kultury
Szyłak - Gra ciałem. O obrazach kobiet w kulturze współczesnej
Angier - Kobieta: geografia intymna


P:)
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co warto przeczytać na temat kobiecości?
Gość portalu: Kobiecość napisał(a):
> Po co jeszcze warto wyciągnąć rękę?

Bezskutecznie na razie - poluję na "Kobieta. Geografia intymna" Natalie Angier, gdyby udało Ci się przeczytać, daj znać czy warte moich zachodów.

Tutaj masz fragment Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co warto przeczytać na temat kobiecości?
> Bezskutecznie na razie - poluję na "Kobieta. Geografia intymna"
Natalie Angier,
> gdyby udało Ci się przeczytać, daj znać czy warte moich zachodów.

Moim zdaniem to świetna książka, afirmacja kobiecości, wiele
przydatnych wiadomości, aż człowiek puchnie z dumy, że jest
kobietą :)

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Książka doskonała
1. "Pani Dalloway" Virginia Woolf
2. "Autobiografia Alicji B. Toklas" Gertruda Stein
3. "Bóg rzeczy małych" Arundhati Roy
4. "Geografia intymna" Natalie Angier
5. "Artemizja" Alexandra Lapierre
6. "Król kier znów na wylocie" Hanna Krall
7. "Sny i kamienie" Magdalena Tulli
8. "Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze" Aglaja Veteranyi
9. "Monologi waginy" Eve Ensler
10. "Cudza krew" Simone de Beauvoir
11. "Skok Safony" Erica Jong
12. "Zupa z granatów" Marsha Mehran
13. "Pieśń Salomonowa" Toni Morrison
14. "Zabiorę cię tam " Joyce Carol Oates
15. "Delfy" Malin Schwerdtweger
16. "Pani świata" Iwona Kamińska
17. "Ucho, gardło, nóż" Vedrana Rudan
18. "Oryks i Derkacz" Margaret Atwood
19. "Dom duchów" Isabel Allende
20. "Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin" Jung Chang
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Biblioteczka domowa.
Pozwolę sobie zacząć. Jako się rzekło:
-Kobieta geografia intymna;
-Alicja w krainie czarów i Po drugiej stronie lustra;
- Władysław Kopaliński Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z
almanachem (czytałam sobie kiedyś dla przyjemności)
- (z dzieciństwa) Czarne stopy, Nowy ślad czarnych stóp;
Nieśmiertelne Przygody Mikołajka.
Mini wykłady o maxi sprawach Kołakowski.
To tyle na razie Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Seksualność, co jeszcze?
Seksualność, co jeszcze?
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie piszę żadnej pracy, a jedynie chce
pogłębić swoją wiedzę.Poszukuje pozycji takich jak Wagina. kobieca seksualność
w historii kultury. Poruszających tą właśnie tematykę. Czytałam też Kobieta.
Geografia intymna, co jeszcze jest warte polecenia?
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Proszę o niekrytykowanie, lecz o polecenie
"Świat bez kobiet" Agnieszki Graff, ewentualnie "Rykoszetem" tejże, "Milczenie
owieczek" Kazimiery Szczuki, "KOBIETA.
Geografia intymna" Natalie Angier (moim zdaniem wspaniała!), "Kobiecy eunuch"
Germaine Greer... i wiele, wiele innych :) Właściwie każdą można polecić, ale
może to dlatego, że ja nie jestem obiektywna :) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Tytuly z chusta - zabawnie
Sugerując się tym co mam na półce (z zabawniejszych, bo byłaby fura;P):
Chusta w rosole
Chusta dnia poprzedniego
Chusta dzienna, chusta nocna
Chusta - geografia intymna
Lot nad chustowym gniazdem
Cień chusty
Piąta chusta
Chusta i panna Prym
Komputerowe metody w modelowaniu chustowym (=stochastycznym)
Ozdoby z chusty na cztery pory roku :DD

z kulinarnych przeróbek:
Lubię chustować (J.Oliver:D)
Pokochaj chustę (=makarony)
Chusta azjatycka(japońska, chińska, etc.)
Zdrowa chusta
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: "Woman. An intimate geography" - przeczytajcie
"Woman. An intimate geography" - przeczytajcie
Dziewczynki. Pozyczylam sobie w lokalnej bibliotece super ksiazeczke, wydaje
mi sie, ze istnieje tez w polskiej wersji - 'Kobieta - geografia intymna'
Jest mnostwo baaardzo ciekawych rzeczy, o ktorych nie mialam pojecia, kobieta
i jej cialo w roznych kontekstach - jednym slowem, rewelacja. Poczawszy od
powodow zapadania na infekcje pochwowe (nie mialam rowniez pojecia, a sporo
czytam na ten temat), do ..a.ch, szkoda pisac, trudno sie oderwac. Super
ksiazeczka, polecam, na pewno jest tez na polskich rynkach

Pozdrawiam, i mam nadzieje ze ksiazka oderwie mnie od myslenia o nieudanych
staraniach.

Olka - Fasolka Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Książki, które warto przeczytać:)
"Kobieta. Geografia intymna" Natalie Angier
Właśnie ją moja córeczka znalazła Książka rewelacja. Zresztą spójrzcie tutaj:
www.wiw.pl/biblioteka/kobieta_angier/01.asp
A jest też oczywiście o piersiach, mleku matki i karmieniu (dowiedziałam się,
że "ceniące się mamki wysyłały swoje potomstwo do mamek tańszych"), macicy i
jej utracie, jajnikach, hormonach i komórce jajowej. IMO podręcznik dla kobiet.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: łechtaczka - rozdział z "Geografii Intymnej"
łechtaczka - rozdział z "Geografii Intymnej"
Tu można przeczytać czwarty rozdział książki "Geografia intymna Natalie
Angier, o łechtaczce:
www.wiw.pl/biblioteka/kobieta_angier/01.asp



Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Doradzcie
Ciekawy pomysł. Ja bym wzięła książkę, która jest dla mnie najważniejsza,
najciekawsza, najbardziej wartościowa (może pierwsza strona "Lolity", może coś
Chmielewskiej, może jeden z tekstów z cyklu o Fandorinie Akunina, np. gazetowa
wzmianka o nowinkach technicznych, fragment "Drugiej płci" albo książki
"Kobieta. Geografia intymna", może jeszcze coś innego). Wybór byłby trudny.
Ewentualnie kombinowałabym też z jakimś kolażem ukochanych tekstów.

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: o wyzszosci karmienia piersia raz jeszcze
Mama5plus, ty sie tu kurde nie podlizuj;-). Ja wiem, ze jakbys mnie
w swoje rece zlapala, to bys mnie urobila jeszcze i w tym temacie -
karmienia peirsia i kto wie, moze dalabym Tobie szanse.

Co do skladu mleka, to kiedys przeczytalam w "Kobieta -geografia
intymna", ze to co jemy nie ma wplywu, ze mleko kobiety z bogatego
europejskiego kraju i kobiety z wioski afrykanskiej, ma ponoc ten
sam sklad. Ale nie grzebalam wiecej w tym temacie.

Ale ja mam autentycznie problem, bo zaczynam dochodzic do wniosku,
ze czasami wole zrezygnowac z wizyty u kogos w domu. Wlasnie ze
wzgledu na slodycze.
Ile razy mozna tlumaczyc komus, ze nie podawac slodyczy mojemu
dziecku? Chyba zaczne robic jak moja znajoma Niemka - ona mowi, ze
corka ma powazna alergie. ;-)

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Przeczytałabym ciekawą książkę
Gorąco ci polecam, choc to nie jest odkrywcze, książkę "Mercedes-benc" Pawła
Huelle ( była czytana w odcinkach nie tak dawno w "trójce").Urokliwa
przypowieśc.Nie będę reklamować, ani streszczać, bo nie czuję się na siłach.
Recenzja na okładce jest wystarczająco zachęcająca.
Ponieważ jesteś kobietą, zachęcam cię(ba! nawet namawiam!!) do
przeczytania "Kobieta-geografia intymna" Natalie Angier. Myslę, że powinna być
lekturą obowiązkową dla każdej kobiety i dla kazdego heteroseksualnego
mężczyzny. Ksiazka we fragmentach nie jest łatwa (o ile nie jesteś zawodowo
zwiazana z naukami biologicznymi), ale za to nieprawdopodobnie pouczajaca,
pisana w nieco feministycznym tonie, wiec często, pomimo powagi tematu,
nieprawdopodobnie humorystyczna. Polecam, życzę miłej lektury. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kto to napisal
The answer is: Mordecai Richler(1931-2001). One of Canada's best writers and
probably the best-known author Montreal has ever spawned. He wrote, for
example "The Apprenticeship of Duddy Kravitz"

A jezeli chodzi o ciotke to polecam raczej:
Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna"
Fragmenty mozna poczytac na stronie:
czytelnia.onet.pl/0,1090825,do_czytania.html
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kobieta księdzem - TAK czy NIE ?
> Kobieta z natury myśli analitycznie, mężczyzna
> syntetycznie.

A propos cech, które rzekomo wynikają "z natury kobiet", serdecznie polecam
lekturę książki "Kobieta. Geografia intymna" N. Angier. Jest tam bardzo
interesująca polemika na ten temat. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Jak sie uprawia sex...
Przeczytaj (a może zrobicie to razem?) "Kobieta. Geografia Intymna" Natalie
Angier. A później luz, dużo luzu.I bądźcie ze sobą szczerzy:jeśli chcesz
czegoś-powiedz jej o tym.Umówcie się,że ona zrobi to samo dla ciebie.Będzie
dobrze,ale pamietaj,że naprawdę wspaniały seks to raczej nie za pierwszym razem:) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Do bardzo szczuplych dziewczyn z @
kobietka
Niestety po przeprowadzce większość książek leży mi jeszcze w kartonach. Na
pewno znajdziesz troszkę w "Kobieta geografia intymna" N. Agnier (dostępna w
ksiągarniach). Ona wprawdzie nadinterpretuje i jej kwiecistość stylu dla mnie
jest irytująca ale podaje szczegółową bibliografię - na pewno coś dla siebie
znajdziesz. Pozdrawiam T. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: ABORCJA co sądzicie?
ciekawe, że mnie takie pytania też nachodziły w pierwszej i - teraz - drugiej ciąży

podzielam zdanie gupika, sakady i agnieszkimr: nie wyobrażam sobie, że ktoś inny
decyduje za kobietę, że MUSI donosić ciążę i urodzić dziecko;
mnie osobiście denerwuje jeszcze jeden aspekt: że o życiu kobiety (która mogłaby
się "dopuścić aborcji") decydują w ogromnej większości mężczyźni (posłowie,
księża, politycy)

ciąża kobietę i dziecko wiąże bardziej niż kiedyś sądziłam: komórki "dzieckowe"
krążą w organizmie kobiety jeszcze długo długo po porodzie (za "Kobieta -
geografia intymna"); łatwo jest mówić "uródź i oddaj do adopcji", ale jednak ta
decyzja to jeszcze większy dół psychiczny niż decyzja o aborcji;
syndrom postaborcyjny to głównie produkt nagonki społecznej

moim zdaniem "praca u podstaw" - uświadamianie, refundowane środki
antykoncepcyjne - dałyby o wiele lepsze efekty niż obecna ustawa, która zresztą
nie jest dotrzymywana: słyszy się o odmowach badań prenatalnych, o odsyłaniu od
Annasza do Kajfasza w przypadku, gdy aborcja byłaby dopuszczalna nawet w świetle
tej ustawy...

marzy mi się, żeby wszystkie dzieci były chciane... Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004 - PART 3
Wpadłam tylko na chwilę dziś, żeby sprawdzić, kiedy w tym roku jest Święto
Kuczek... i przy okazji pochwalę się, że dr Makowski dziś zachwycał się moją
macicą i endometrium... i że podobno nie ma żadnych zrostów i w ogóle zielone
światło!!! Może to śmieszne, ale jak powiedział "przepiękna macica", dało mi to
dobry humor na cały dzień )) A w ogóle macica jest niesamowita: żaden inny
organ ludzki nie może się tak powiększyć, jak ciężarna macica... Pięknie
pisze o macicy p. Angier ("Kobieta geografia intymna").

Poza tym byliśmy na "Popatrz na mnie" i strasznie się nam podobało...

Na fali dzisiejszych pozytywów zrobiłam Teściom krótki wykład o tym, które
książki dziecięce są piękne i dlaczego (ale to jest mało "tłumaczalne"). Mam
nadzieję, że nie obrażą się, bardzo się starałam wyważyć krytykę zawodowca i nie
robić wycieczek personalnych... Zobaczymy.

Pozdrawiam,
mamalina Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co fajnego ostatnio czytaliście?
Hjki, Ostatnio, tzn korzystajac z "pieknych okoliczności przyrody" jakie dały mi wakacje przeczytałam ksiązkę Natalie Angier "kobieta. Geografia intymna". Wspaniała, feministyczna, radosna, madra. Otwiera oczy na wiele spraw. "Ta książka to swiętowanie kobiecego ciała (...)". Trzeba przeczytać. Po raz kolejny też przemieliłam "100 lat samotności" Marqeza. Ale to chyba każdy zna, no nie? Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co fajnego ostatnio czytaliście?
Ja też polecam "Kobieta. Geografia intymna", niesamowita książka. Nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo dobrze też czytało mi się, ale to już dość dawno temu, "Sztukę miłości" Ericha Fromma. Bardzo ciekawie napisana, o miłości i nie tylko. No a jedną z moich ukochanych serii jest seria o Wiedźminie, Sapkowskiego . Przeczytałam już chyba ze 4 razy . Cudowny klimat. Pozdrawiam, Iwka Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: prezent dla mamy po porodzie
Ja dostałam wspaniałe prezenty
Przede wszystkim masę książek (nie o pielęgnacji dziecka czy inne poradniki,
ofkors) , jakieś kosmetyki, mój portret z tuż przed porodowym brzuchem....

Nie kupuj banałów. Albo banał ale dowcipny. Poradniki i inne praktyczne rzeczy
siostra na pewno ma.

Dobrym pomysłem jest mądra książka o kobiecości - np. "Biegnąca z wilkami" Estes
. Np w Merlinie można kupić :
tinyurl.com/366ofu
Albo "Geografia intymna kobiety" Angier.

Nie znam kobiety, która nie ucieszyła by się z tych książek. ) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy ufacie swoim facetom?
Hm, szczęka spadła mi na klawiaturę . Polecam szanownemu koledze książkę "Kobieta. Geografia intymna". Autorka rozprawia się z tego typu schematami. Poza tym czy my żyjemy w czasach prehistorycznych?? Jakoś nie zauważyłam. Może jestem naiwna, ale myślę, że każdy rozsądny i odpowiedzialnie myślący facet ma swój rozum na miejscu a nie w rozporku. I to porównanie, faceta do psa, hmmmmm. Jeszcze jedno pytanie: co znaczy "czysty"? Tak pytam, z ciekawości (nie złośliwie). Pozdrawiam, Iwka Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Damy i huzary, czyli o różnicach płci
Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna". Książka wydana takżew Polsce.
Ropzdziały "Psychologia ewolucyjna na kozetce" oraz "Sceptyk w raju. Wezwanie do
psychologii rewolucyjnej". Nazywa psychologów ewolucyjnych "ewo - psycholami",
wzywa do buntu przeciw "betonowi psychologii ewolucyjnej - modzie, która na
koktajlach zastąpiła freudyzm jako ulubioną metodę analizy postępków nieznośnych
kochanków". I tak dalej. Warto przypomnieć także choćby nagonkę, z jaką spotkali
się Thornhill i bodaj Palmer po publikacji "Naturalnej historii gwałtu"... Służę
też innymi przykładami wypowiedzi poważanych badaczek - feministek,
niekoniecznie dotyczącymi tak kontrowersyjnych dzidzin, jak psychologia
ewolucyjna czy socjobiologia, ale skupiających się choćby na mniej, wydawałoby
się, kontrowersyjnej fizyce...

Pzdr ))
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Damy i huzary, czyli o różnicach płci
dem0kryt napisał:

> Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna". Książka wydana takżew Polsce.
> Ropzdziały "Psychologia ewolucyjna na kozetce" oraz "Sceptyk w raju./...../
Służ
> ę
> też innymi przykładami wypowiedzi poważanych badaczek - feministek,
> niekoniecznie dotyczącymi tak kontrowersyjnych dzidzin,


Kontrowwersyjnych dziedzin-sam to napisałeś.A teraz pomyśl.


Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Chi parla italiano - parte 4! :-)
Geografia intymna kobiety? O czym to???? Kto to napisal? Moze zaczne znowu czytac ksiazki???
Elle: scirivi ci qualcosa aproposito di quel amico!!!!! Se non ti va di scrivercelo qua mandaci le mail!
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy to to?
Czy to to?
czytam po troszku Natalię Angier "Kobieta-Geografia Intymna".
Jest tam takie coś: pokazano zdjęcie płaczxącego noworodkabadanym osobom.Gdy
wiedziały,że to chłopievc, mówiły,że się złości,gdy wiedzaiły,że dziewczynka,
mówiły,że jest smutna lub dzieje jej się krzywda.
Do 3. lub 4. roku zycia dziewczynki sa tak samo agresywne,jak chłopcy,potem
zaczyna się wpływ socjalizacji i chłopcy nadal kopia,popychają się itp,a
dziewczynki chowają swoją gresję głębiej i wychodzi ona na jaw w postaci
zamaskowanej.
Wielu chłopców uczy sie,że chłopacy sa niegrzeczni, a dziewczynki grzeczne.Że
niewolno bic dziewczynek,nalezy je przepuszczać w drzwiach a panie całować w
rękę.Już o tym bylo na FF - wzbudza to niechęć do dziewczynek.Skoro takie
święte, to naturalnym odruchem jest ich nieco kopnąć.
Pamietam,że w poblizu mojego rodzinnego domu był klasztor,a w nim szkoła dla
panieniek z dobrych,partyjnych domów.Co jakis czas zakonnica prowadziła je na
spacer a wtedy naszą, czyli dzieciaków z ulicy,ulubiona rozrywka było podbiec
jaknajbliżej do nich(nazywaliśmy je ptice) i powiedzieć głosno:ku..
dupa,gó..,chuj.Potem się odbiegalo i strasznie fajnie bylo patzrec, jak
ptice zakrywały sobie uszy rękoma, a zakonnica dostawała piany.
Inna historyjkę pamietam, jak młodsza kuzynka miała ręke w gipsie i waliła
tym gipsem wszystkich,co bolało, a potem darła się że X się z nią bije, a ona
ma ręke w gipsie.Dobrze pamiętam, co czułam.
Wyobrażam sobie,że nawet nieuczestniczący aktywnie w dokuczaniu dziewczynkom
chlopcy czuja to samo: a masz ty aniołku.Dziewczynki nie moga oddać, bo
dziewczynkom nie wolno.
Ale to nie koniec.Chłopcy czuja się winni i gorsi a dziewczynki skrzywdzone.I
tak to idzie dalej.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy to to?
kocia_noga napisała:

> czytam po troszku Natalię Angier "Kobieta-Geografia Intymna".
> Jest tam takie coś: pokazano zdjęcie płaczxącego noworodkabadanym osobom.Gdy
> wiedziały,że to chłopievc, mówiły,że się złości,gdy wiedzaiły,że dziewczynka,
> mówiły,że jest smutna lub dzieje jej się krzywda.
> Do 3. lub 4. roku zycia dziewczynki sa tak samo agresywne,jak chłopcy,potem
> zaczyna się wpływ socjalizacji i chłopcy nadal kopia,popychają się itp,a
> dziewczynki chowają swoją gresję głębiej i wychodzi ona na jaw w postaci
> zamaskowanej.

Ja odnosze wrazenie ze agresja i tak dalej to cechy pojedynczych jednostek.

> Wielu chłopców uczy sie,że chłopacy sa niegrzeczni, a dziewczynki grzeczne.

Nie chce cie lapac za slowa, ale raczej nigdy nikt mnie nie uczyl ze mam byc
niegrzeczny... wrecz przeciwnie. Tyle ze do mnie, chlopaka, to nigdy nie
docieralo z tego co pamietam, albo docieralo tylko ze przez moje wlasne
niepoprawne i uparcie podtrzymywane, filtry.
Slyszalem opinie matek, ze chlopca jest ciezej wychowac niz dziewczynke.
Dziewczyna podporzadkowuje sie o wiele latwiej, natomiast w wypadku chlopca
wyglada to bardziej problematycznie.

> Wyobrażam sobie,że nawet nieuczestniczący aktywnie w dokuczaniu dziewczynkom
> chlopcy czuja to samo: a masz ty aniołku.Dziewczynki nie moga oddać, bo
> dziewczynkom nie wolno.

Mysle ze to dziala w dwie strony.
Nigdy nie dostalem w twarz, ani zadna dziewczyna nie kopnela mnie w krocze, ale
mialbym opory zeby zrobic kobiecie to co facet zrobil by facetowi w takim wypadku...

W razie jakiegos uogolniania plciowego - chce zaznaczyc ze sa rownie bierni
chlopcy nad ktorymi rowiesnicy moga sie znecac w podstawowce, plec raczej
odgrywa tutaj drugorzedna, jesli wogole, role. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Agresja kobiet
odpowiedź znajduje się
w książce N. angier "kobieta geografia intymna" - chodzi jeszcze o jakiś drugi
związek odpowiedzialny za agresję i u kobiet i u męzczyzn, nie pamiętam jak się
nazywa, ale pisze tam trochę o agresji Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Głupi socjologiczny zabobon, obalony przez naukę
Natalie Angier pisze o tym w "Kobieta - geografia intymna" (o tym, że kobiety
wolą poligamię) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Szukam ksiazki
Moze: "kobieta.geografia intymna"?
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: jak mam postapic z corka
można też córce dać w prezencie ksiązkę "Kobieta. Geografia intymna" tam jest
duzo ciekawych rzeczy o kobiecym ciele, o owłosieniu łonowym też
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: kobiecość - szukam książek
Angier - Kobieta. Geografia intymna
Fisher - Pierwsza płeć
Blackledge - Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury
Campbell - Jej niezależny umysł
Bogucka - Gorsza płeć
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Prezent dla teściowej
Gość portalu: Insomnia napisał(a):

> Ale ja naprawdę mam świetny kontakt z Teściową, razem mieszkałyśmy przez 3
> lata, często wyjeżdżamy na wakacje, mnóstwo nocy przegadałyśmy. Nie mam
> najmniejszych problemów z kupieniem Jej prezentu na imieniny, czy pod choinkę
> (u nas też ja a nie mąż wymyśla prezenty:) a jego siostra mówi, że mama jest
> zachwycona prezentami). Tyle, że 50-tka wydaje mi się tak szczególnym
świętem,
> że i prezent chciałabym żeby był wyjątkowy. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale
> rozmawiamy o najróżniejszych sprawach, również tych głębokich. Tyle, że na
tej
> ziemi istnieją ludzie, którzy nie mają jakiś wielkich pasji czy szczególnych
> zainteresowań i dlatego niełatwo wymyśleć dla nich coś wyjątkowego. A
wiadomo,
> że co wiele głów to nie jedna. Dlatego założyłam ten wątek. Pozdrawiam
> serdecznie.


:))))))))
Gratuluję teściowej!!
Ja poprosiłabym teściową o jeden dzień tylko dla nas dwóch (jeśli nie ma
akurat 'urwania głowy' i nie cierpi na chroniczny brak czasu oczywiście). I
zafundowałabym jej to, co lubi. Do kina (np. na 'Porozmawiaj z nią' - polecam),
do kręgielni (moja teściowa bawiłaby się świetnie), konsultacje u stylisty, 2-
os. bilet na dansing (jeśli jest jeszcze teść) i inne rozrywki, na które zawsze
miała ochotę, a brakowało czasu, albo wydawało jej się, że jest juz na to zbyt
wiekowa (one tak mają czasami, że im sie wydaje;)) i nie czas już na szalone
pomysły.
Jesli wolisz wersję soft, kup jej jakąs rewelacyjną książkę o kobietach:
polecam "Kobieta - geografia intymna" Natalie Angier albo "Biegnącą z wilkami"
zapomniałam autorki. Kup jej też czar-apaszkę, najlepiej jedwabną, recznie
malowaną, niedawno gdzies takie widziałam we Wrocławiu, nie pamiętam gdzie, ale
apaszka była z Milanówka, możesz popytać w sklepach. Nie znam kobiety w kwiecie
wieku, która by się z takiej nie ucieszyła. :)))
Pozdr :) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: kulturystyka
z tego co wiem (polecam ksiazke "kobieta.geografia intymna" wyd. proszynski)
- mozlie jest ustanie owulacji
a pozniej - skrajnie - miesiaczki Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: !!!!!!!!!!!!powazna sprawa ginekologiczna!!!!!!!!!
Być może zainteresuje cię możliwość poczytania o kimś z podobną czy taką samą
przypadłością jak twoja. W książce Natali Angier 'Kobieta geografia intymna'
jest historia Jane Carden mającej zespół niewrażliwości na androgeny (AIS). Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: książki o cielesności(w szczególności kobiet) może
Angier - Kobieta: geografia intymna-świetna!!
polecam gorąco.
niesamowite poczucie humoru i dystans to "tych";) spraw Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Jaką książkę czytasz obecnie?
"Kobieta. Geografia intymna" Natalie Angier - jako kobieta i feministka :)))) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Waris Dirie - córka nomadów
Gość portalu: Magda napisał:

> Ni wiem, czy jesteś mężczyzną czy też kobietą - to jednak jest
> mniej ważne na tle twojej wypowiedzi(specjalnie użyłam małej
> litery...). Sądzę, że wciąż nie zdajesz sobie sprawy z
krzywdy,
> jaką wyrządza się tym niczego niećwiadomym dzieciom...
Sądziłam,
> że przynajmniej polskie społeczeństwo będzie w stanie
zrozumieć
> ogrom krzywdy, jaką wyrządza się tym dzieciom - widzę, że się
> myliłam... Nie wiem, jak nisko trzeba upaść, aby popierać (jak
> ty) ten uwłaczający ludzkiej cywilizacji proceder. Widocznie
nie
> bardzo rozumiesz, co tak naprawdę wyrządza się tym małym
> dziewczynkom - inaczej nie pisałbyś tego komentarza. Moim
> zdaniem, ten proceder jest godzien jedynie potępienia, a nie
> jakiegokolwiek tłumaczenia.


Magda, opamietaj sie! Oczywiscie gleboko poruszyl cie przedmiot
artykulu i dobrze! Nie da sie tego zjawiska zakwalifikowac
inaczej jak - barbarzynstwo i zadne argumenty tu nic tu nie
zmienia. Jednak twoje unoszenie sie oburzeniem na temat Islamu,
oraz mieszanie w to Czeczenii i Palestynczykow, dowodzi malej
wiedzy na poruszony temat. Poczytaj troche, to pomaga w
zrozumieniu swiata! Polecam ksiazke pod tytulem 'Kobieta-
geografia intymna', /powinna jeszcze byc w ksiegarniach/ a
zwlaszcza rozdzial o zdumiewajacej dla calego swiata ludzkiego,
a i naszych najblizszych krewniakow zwierzecych checi
kontrolowania rozrodczosci 'samic' przez naszych uroczych,
meskich wspoltowarzyszy zycia. Proceder okaleczania kobiet,
straszny i obrzydliwy, jest tylko ekstremalnym wyrazem tego
zachowania i wbrew pozorom nie ma nic wspolnego z religia.
Zastanow sie rowniez nad tym, ze chociaz niewatpliwie mialysmy
szczescie nie zyjac w tamtej czesci swiata, to na przyklad w
Polsce, kobietom tez dosc daleko do pelnej kontroli nad wlasnym
zyciem - vide ustawa antyaborcyjna, brak dostepu do srodkow
antykoncepcyjnych itp, itd. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Ksiazka dla kobiety interesujacej sie zdrowiem i..
Kobieta geografia intymna
Natalie Angier Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: ksiazki naukowe czytane " jednym tchem "
nie wiem czy one takie stricte
naukowe, ale bardzo wciagajace sa np. wszystkie ksiazki o zwierzetach Desmonda
Morrisa, "Kobieta -geografia intymna' Natalii Angier
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: zabawa
natalia angier 'kobieta - geografia intymna'
" I tak było."
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Pierwsza miesiączka - opowieści kobiet
No i jeszcze jest jeden rozdział o miesiączce w Monologach waginy Eve Ensler. O
seksualności jest tam więcej. A Kobieta - geografia intymna Natalie Angier?
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Biblioteczka domowa.
Ja natomiast pozwolę sobie przychylić się do propozycji
przedmówczyni :) "Kobieta, geografia intymna" - obowiązkowa dla
wszystkich kobiet, książka piękna, ciepła, ucząca miłości do swojej
cielesności. Polecam! Warto mieć w domowej bibliotece. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy długość członka coś znaczy dla kobiety?
Nie chłopaki, długość członka nie ma znaczenia, a juz szczególnie gdy tych cm
jest kilkanascie. Wieksze znaczenie ma jego grubość. Kobiety maja i tak orgazm
łechtaczkowy a nie pochwowy, a cały ambaras w tym, żeby trafić w trzon
łechtaczki,której koniuszek znacie, a reszty nie widzicie.Średnio łechtaczka ma
ok.16mm (chociaż różnie to bywa, tak samo jak z członkami), z czego 1/3
przypada na żołądź (to co wystaje), a reszta jest ukryta pod fałdem skóry. Sami
więc widzicie chłopaki,że to czy macie 10 czy 20 cm, przy 16mm nie ma większego
znaczenia.Technika się liczy, tzn. umiejętność szukania tego ukrytego trzonu. A
że kazda z nas ma tę łechtaczke inną (zupełnie tak samo jak wy macie inne
siusiaki) zasada metryczna nie istnieje. Osławiony pkt. "G" to nic innego tylko
podstawa trzonu łechtaczki i na dodatek nie zawsze wypada blisko pochwy, wiec
czasami trzeba jej poszukać jakoś inaczej, niekoniecznie siusiakiem. Dla
dociekliwych polecam "Kobieta-geografia intymna" Natalie Angier (o łechtaczce i
jej zwiazku z penisem rozdział 4 str.79-107). A co do tego co dla kobiet jest
wazne, to też nie ma reguły (niestety nie da się na to rozpisać uniwersalnego
algorytmu). Trzeba za kazdym razem pytać. Zapewniam was,ze nie znam żadnej dla
kórej długość waszego członka miałaby jakieś znaczenie. Jezeli już o tym
myslimy, to żeby w ogóle był i był czysty jak przyjdzie co do czego, a wy ,
jako dodatek do siusiaka byli mili i czujni. Ale o tym przy innej okazji.
Powodzenia chłopaki! Inie zajmujcie się nieistotnymi pierdołami. Najbardziej
erogennym organem i tak jest mózg, a nie genitalia.
Pozdrowienia Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: W społecznościach pierwotnych żywiły kobiety
Chcialam zauwazyc,ze teorii Wielkiej Babci Natalie Anger
poswiecila caly rozdzial w swojej ksiazce "Kobieta. Geografia
Intymna". Nie jest to wiec taka nowinka, bo od dawna, powtarzam
za autorka, takie teorie przychodzily na mysl naukowcom. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Co o tym sądzicie?
> Akurat w tej sytuacji nie chodziło o osobę, która nie potrafi rozpoznać potrzeb
> y
> wydalania - ale krew menstruacyjna nie "wylewa się" po jakims sygnale ze strony
> organizmu - miesięczkę masz przecież parę dni - nie co parę godzin.

W porządku. Ja myślałam o tej konkretnej dziewczynce, o której wiemy, że nie trzyma moczu.

> Niepotrzebnie wycinasz z kontektu to zdanie - sama napisałam już , że nie jest
> wystarczający powód i, że nie jest to dobre rozwiązanie - ale nie dziwię się,
> że matka o tym myśli.

Rozumiem, że rozważasz sprawę, a nie opowiadasz się zdecydowanie po stronie żadnego rozwiązania. Myślałam o tym jeszcze. Wycięcie macicy w końcu nie chroni przed gwałtem, tylko przed ciążą będącym efektem gwałtu. Czy aborcja nie jest mniej inwazyjna?

> No tak - ale myslę tez o tym, ze w jakiś sposób sprowadziłoby tociało
> dziewczynki do bycia wiecznie dzieckiem - bo i tak wiecznie dzieckiem będzie
> (intelektualnie). po co jej menopauza itp? Rozumiem więc jej matke.

Intelektualnie będzie dzieckiem, ale nie da się sprowadzić jej ciała do bycia dzieckiem :( Wydaje mi się, że to jednak oszukiwanie się. Niechęć przyjęcia do wiadomości faktu, że to osoba głęboko upośledzona. I ta niechęć nie dziwi, bo to prawdziwy dramat.

Nie rozumiem tej matki tak logicznie, organizacyjnie. Jeśli i tak trzeba dziewczynce zmieniać pampersy, to miesiączka oznacza tylko, że trzeba je zmieniać trochę częściej i częściej wycierać okolice intymne nawilżoną chusteczką. W porównaniu do całego ogromu obiążenia wydaje mi się to już drobiazgiem.
Chyba że jest coś, o czym nie wiemy, np. dziewczynka bardzo boleśnie miesiączkuje.

Poczytałam jeszcze o usuwaniu macicy (Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna"). Dopiero pod koniec lat 90-tych odkryto, że macica produkuje m.in. prostaglandyny, które pobudzają skurcze mięśni gładkich. "Niewykluczone, że oddziałują nawet na ściany naczyń krwionośnych, poprawiając tonus naczyniowy i przeciwdziałając stwardnieniu naczyń, które bywa przyczyną nadciśnienia i chorób serca." Dalej: "wzrasta ryzyko nadciśnienia i chorób serca" - po histerektomii. Poza tym macica produkuje różne inne substancje, których znaczenie dla organizmu nie jest w pełni znane. Nie wiadomo nawet na pewno, czy ich produkcja ustaje po menopauzie czy nie.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy Narnia jest bardzo anty?
Właśnie dostałam pocztą książkę Natalie Angier "Kobieta-geografia intymna"i
ostzrę sobie na nią zęby.Ma tam być rozdział o kobiecej agresji.Może jeszcze
wszystko, w co wierzę, okaże się pzresądem, kto wie?
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Szukam
Kazimiera Szuczuka "Milczenie owieczek" - kwestia aborcji
historycznie i w literaturze.
Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna" - rozdział pt. "Święcone
mleko" dot. karmienia piersią w ostatnich wiekach.
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kobieta. Geografia intymna
Kobieta. Geografia intymna
Jestem ciekawa co sądzicie na temat książki pt:"Kobieta.Geografia intymna"
Czyż byłby już wątek o tej książce?
Jakie wrażenia,uwagi jeśli Ktoś czytał Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: literatura
Teraz "Kobieta-Geografia Intymna"
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: pytania od autorki blogu Socjologia internetu
Poczekajmy na wypowiedzi Butters77, Kasicy_K, Mauzonki czy Maith, bo to one są zwrotnicowymi :)

Ja ze swej strony mogę powiedzieć, że jestem na LB od półtora roku. Mam tu natrzaskane ponad 1300 postów (nie licząc LBM, Offtopów i innych miejsc pokrewnych). Zaglądam codziennie. Właśnie dlatego, że uważam LB za społeczność. Bo są tu osoby które cenię i lubię.

Jeśli chodzi o wartości wyznawane przez naszą społeczność, to dla mnie to jest afirmacja kobiecości. Fizycznej ale nie tylko. Czytałam kiedyś książkę "Kobieta geografia intymna" (BTW bardzo polecam). I tam się pojawiały opisy o tym, że w kobiecość wpisane jest wspólne siedzenie przy ognisku i wsparcie udzielane przez bardziej doświadczone tym mniej doświadczonym. Taka plemienna relacja starsza-młodsza, matka-córka, babka-wnuczka itpd. I jeśli spojrzysz na nasze fora to tak tu jest. Widać to na LB, gdzie doradzamy, wspieramy, podtrzymujemy na duchu, radzimy. Jeszcze bardziej widać to chyba na Offtopach, gdzie wątek nastolatki skonfliktowanej z rodzicami i źle potraktowanej przez psychologa osiągnął chyba 300 postów w jeden weekend.

LB to miejsce gdzie każda z nas dowiaduje się, że nie jest dziwna. Jest piękna, kobieca, a producenci bielizny i ubrań muszą się do nas dostosować. A nie na odwrót.

Wszystkie te myśli dotyczą też LMB - każda z nas miała jakieś kompleksy na punkcie biustu których się pozbywa i uczy się walczyć o swoje. Za to kocham Lobby. I dlatego z dumą noszę w klapie nasz znaczek. Nie dlatego że sie chwalę, że mam metr w biuście bo to widać. Ale dlatego, że on mi przypomina, że jak się chce, to można osiągnąć wszystko. I to jak zmieniła się oferta producentów bielizny w Polsce przez ostatnie 18 miesięcy jest tylko jednym z przykładów.

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: ...o kobietach :)
"ale pochwa, oto prawdziwy test rorschacha. kazdy moze w niej ujrzec, co chce,
wszystko czego potrzebuje i czego sie boi."(kobieta geografia intymna) Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Fetysz stop
Proponuję...
... Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna", Prószyński i S-ka, Warszawa
2001


Szalony Kucharz Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Fetysz stop


Dzieki :)

Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

> ... Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna", Prószyński i S-ka, Warszawa
> 2001
>
>
> Szalony Kucharz
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: KTO POLECI MI JAKĄŚ DOBRĄ KSIĄŻKĘ?
- "Kobieta geografia intymna"- Natalie Angier-
(jeszcze nikt tak chyba nie pisał o kobiecej biologii. Świetna książka, pełna
humoru, ale i rzetelnej wszechstronnej wiedzy. Polecam KAŻDEJ kobiecie, można
sie naprawdę zdziwić jak jesteśmy wyjątkowe )))

Jeśli lubisz reportaże i podróże po różnych zakątkach świata polecam gorąco:
- Ryszard Kapuściński (wszystko),
- "W domu smoka" Włodzimierz Kalicki (o Chinach)
- "Hotel na dachu świata" -Alec Le Sueur (o Tybecie)
- "Kumari moja córka z Nepalu" - Trees van Rijsewijk
- "Spojrzeć poza widnokrąg" - Jerzy Krasicki (Indie, Meksyk, Peru)
- "Niewiny antropolog", "Plaga gąsienic", "Bezpieczny sport"- Nigel Barley
- "Kobiety pustyni"Ana Tortajada (Sahara Zachodnia)
- "Kura domowa na antarktydzie" - Mariola Popińska

Biografie:
- "Pasja życia" - Irving Stone (o va Goghu)
- "Pasje utajone" - Irving Stone (o Freudzie) - świetne pióro!!!
- "Pamiętnik róży" - o Saint-Exuperym (autorstwa jego zony) - czyta się jednym
tchem
- "Prządki mądrości. Mistyczki XX wieku" - Anne Bancroft
- "Śmiertelni nieśmiertelni" - Ken Wilber. (NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!!!- wyjątkowa
książka o miłości i umieraniu, płakałam jak bóbr. Dla wszystkich wrażliwych,
poszukujących kobiet.

Powieści:
- "Życie Pi" - Yann Martel (wciąga bardzo!!)
- "Prestiż"- Christopher Priest
- "Mantra czaszki", "Woda omywa kamień" -Eliot Pattison
- "Maja", "Córka dyrektora cyrku" - Jostein Gaarder (ten od "Świata Zofii")
- "Lot nad kukułczym gniazdem" -Ken Kesey
- "Wędrówki" - Michael Crichton
- "Pachnidło" - Patrick Suskin

no i wszystko Hrabala, Milana Kundery, Olgi Tokarczuk, Johna Irvinga, Olivera
Sacksa i Castanedy!

A jeśli nie możesz się uwolnić od tematu dziecka to przeczytaj sobie
książkę "Jestem mamą - zbiór prawdziwych historii o macierzyństwie"- autorstwa
różnych znanych pań. Bezpretensjonale i sympatyczne. Dobra lektura dla
przemęczonych mam, zważywszy na to, że same borykamy się często z tym, co
opisują..

uff...na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy, strzelałam z różnych
dziedzin, bo nie wiem dokładnie jakie masz gusta, ale może znajdziesz coś dla
siebie.
Pozdrawiam




Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: ŻEBY NIE ZGNUŚNIEĆ ;)
książki
Polecałam niedawno jednej z mam ksiązki więc żeby nie pisac jeszcze raz
wszystkiego, kopiuję moje typy.
- "Kobieta geografia intymna"- Natalie Angier-
(jeszcze nikt tak chyba nie pisał o kobiecej biologii. Świetna książka, pełna
humoru, ale i rzetelnej wszechstronnej wiedzy. Polecam KAŻDEJ kobiecie, można
sie naprawdę zdziwić jak jesteśmy wyjątkowe )))

Dla lubiących reportaże i podróże po różnych zakątkach świata polecam gorąco:
- Ryszard Kapuściński (wszystko),
- "W domu smoka" Włodzimierz Kalicki (o Chinach)
- "Hotel na dachu świata" -Alec Le Sueur (o Tybecie)
- "Kumari moja córka z Nepalu" - Trees van Rijsewijk
- "Spojrzeć poza widnokrąg" - Jerzy Krasicki (Indie, Meksyk, Peru)
- "Niewiny antropolog", "Plaga gąsienic", "Bezpieczny sport"- Nigel Barley
- "Kobiety pustyni"Ana Tortajada (Sahara Zachodnia)
- "Kura domowa na antarktydzie" - Mariola Popińska

Biografie:
- "Pasja życia" - Irving Stone (o va Goghu)
- "Pasje utajone" - Irving Stone (o Freudzie) - świetne pióro!!!
- "Pamiętnik róży" - o Saint-Exuperym (autorstwa jego zony) - czyta się jednym
tchem
- "Prządki mądrości. Mistyczki XX wieku" - Anne Bancroft
- "Śmiertelni nieśmiertelni" - Ken Wilber. (NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!!!- wyjątkowa
książka o miłości i umieraniu, płakałam jak bóbr. D

Powieści:
- "Życie Pi" - Yann Martel (wciąga bardzo!!)
- "Prestiż"- Christopher Priest
- "Mantra czaszki", "Woda omywa kamień" -Eliot Pattison
- "Maja", "Córka dyrektora cyrku" - Jostein Gaarder (ten od "Świata Zofii")
- "Lot nad kukułczym gniazdem" -Ken Kesey
- "Wędrówki" - Michael Crichton
- "Pachnidło" - Patrick Suskin

no i wszystko Hrabala, Milana Kundery, Olgi Tokarczuk, Johna Irvinga, Olivera
Sacksa i Castanedy!

Pozdrawiam.

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Na zozruch grupy
@}-',--     Tommy napisał/a:

Bosze... znalazla się feministka :)


wcale nie

Według badań to meżczyzni wykorzystuja wiecej mózgu niż
kobiety są kreatywni i nie boja się ryzykować.


pewnei w ksiazkach pisanych przez facetow :
nie interesuja mnie badania wiec sie z Toba nie bede klocic czy
takie sa wyniki czy inne, choc na pewno znajda sie i takie,
gdzie jest wszystko podane na odwrot... wiesz, zalezy kto robi
takie badania i kto za nie placi :

Ale ty pewnie napiszesz ze to nie prawda


no pewnie, ze tak napisze :D

mimo ze nie sa to
moje spostrzezenia tylko wyniki badan naukowych.


j/w :)

np. ja i ty, mamy problemy z ortografią co da sie zauważyć.


widzisz... moze i mam na grupach, jak mi jakies litery uciekaja,
przestawiaja sie czy za duzo sie napatrze na bledy :ale
problemow z ortografia nei mam. i nigdy nie mialam :P
no chyba, ze dwa bledy w pracach na kilka stron a4 to sa
problemy z ortografia... ale nie sadze :

| no patrz czyli facet ma dwa centralne osrodku mózgowe.
| raczej zadnego :D
Pewnie. Za to kobiety maja 5.


jeden, za to porzadny i niezawodny ;)

Wymyśl inny, ten już słyszałem.


nie mam dzisiaj nastroju do wymyslania, poza tym Ty i tak wiesz
swsoje, to co ja sie bede produkowac... ;]

| Czy uważasz że najwieksza forma bólu to rodzenie dzieci?
| nie, ale wcalke sie nie zdziwie, jak po pierwszym dziecku
| bede wolala zeby mi ktos zdrowo przypieprzyl niz jakbym
| miala rodzic drugie ;)))
Może boisz się że będziesz luzna i facet cię po tm dziecku
rzuci ? :)


tego sie akurat nie boje :P
to jest ostatnia rzecz o ktorej bym pomyslala...

| to ty z jakiejs innej bajki jestes... ;]
No pewnie z "Sirotki Marysi" jestem...


a pisales, ze nie jestes krasnoludkiem... :

Wiem że czesto przy porodzie tnie się kobietą "krocze"


wszystkim? :O

i
one tego już nie czuja,


jasne... nie czuja... moze i nie, ale wiesz to jest tak jak u
dentysty... masz znieczulenie a i tak czujesz, ze Ci ktos w
zebie wierci :
wiem, bo kolezanka miala problemy z porodem i musieli ja ciac..
niby znieczulona ale wiesz... masz swiadomosc, ze cie kroja to i
tak to sie 'jakos' to odczuwa :P

ale to dlatego ze przy porodznie
wydzielaja sie hormony ktore znieczulaja kobietę.


adrenalina? =]

| bo jakos ja gorzej znosze niskie temperatory niz moj
| chlopak... wiec jak widac to nieprawda :
To są twoje własne odczycia, zapewno spowodowane tym że
jesteś drobniejsza niz twój chłopak.
Poczytaj troszkę o anatomi i możesz się zdziwić.


etam...
moj tato jest chudy jak patyk... ja jak patyk nie jestem... a i
tak to zawsze mnie zimno... no i mojej mamie tez... w ogole z
obserwacji to czesciej dziewczynom jest zimno niz chlopakom, nie
prowadzilam zadnych badan :P ale tak jest, przynajmniej wsrod
tych, ktorych znam... wiec tutaj w zadne badania, ktore mowia
odwrotnie nie bede wierzyc... :P

To co pisze nie pisze w oparciu o to kobiety które znam a
raczej o ksiązki które przeczytałem i o wiedze moich
rodziców lekarzy z zawodu i zamiłowania.


czyli nie masz wlasnego zdania na ten temat?
btw konsultowales sie w sprawie tych postow z rodzicami? :D
i jeszcze jedno... lekarzom nie wierze :a ksiazki... sa rozne
ksiazki, rozne teorie... jesli chodzi o wytrzymalosc na bol, to
popieram swoja opinie ksiazka 'kobieta geografia intymna' bo
chyba tam o tym tez bylo.. tak mi sie wydaje, a moze w innej...
w kazdym razie na pewno gdzies o tym czytalam :P

Moja starsza jest chirurgiem plastycznym a starszy
kardiologiem i anastyziologiem.


ale co z tego?
poza tym... kiedy oni studiowali to byly inne czasy, inne
ksiazki i inne wyniki badan :czesto przeklamane...
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Książka o wege-dzieciach


Roger Jackowski wrote:
Gzyra pisal cos ostatnio o manioku wyżętym jak neokolonialna
scierka z plecow indonezyjskich chlopow - moze tym sie mlasnął?


Darowanemu maniokowi w zęby się nie zagląda, zresztą mój słodki maniok
stoi wciąż zakapslowany. Hm... czym ja się mlasnąłem ostatnio? Muzycznie
to dużo Bacha mi pasuje, mam taką bach-fazę. Po wielu latach posiadania
zaakceptowałem wreszcie Concerto For Sitar and Orchestra Ravi Shankara.
Debussy kołysze, głównie rzeczy na pianino. Z nowości to Harold Budd,
pianista, który przesadza z pięknem, muzyk, którego pochłaniałem wiele
lat temu z ciarami na plecach, a teraz zaledwie słucham z przyjemnością.
Smakowo to Ki-bigos, Ki-pierogi z razówy na słodko i słono, razowe
spagetti z sosem pomidorowo-miętowym, wciąż faza ziemniaczana (pieczone
w ziołach), ciasteczka owsiane, chrupsy, grissini, ciąg na kakao/karob
(pasty orzechowe z nimi), z jabłek to kortlandy, z brzoskwiń to suszone.
 Do picia to dostałem w prezencie moją ulubioną mieszankę assamów od
Demmersa i inne, które celebruję w radości, bo z herbacianych utensyliów
mam nowe sitko do zaparzania, z drewnianą rączką. Wpadłem na pomysł
następującej mieszanki: mieszam trzy dopełniające światy - 1) dobrą
drobną herbatę, teraz akurat klasyczną English Breakfast lub ciekawostkę
z UK, którą przywiozła mi swego czasu siostra: Famous Edinburgh się
nazywa - traktuję to jako bazę i wypełniacz, ewentualnie nasycenie barwy
2) dziwną wielkoliściastą herbatę, którą znalazłem w jednej ze swoich
stu tysięcy czterystu siedmiu puszek w osiemdziesięciu pięciu kartonach,
którą podejrzewam o bycie poślednim Yunnanem, w pojedynkę dającym napar
siermiężno ziołowy (w nomenklaturze: "siano") 3) dla rozrywki i uciechy
dodaję - na końcu łyżeczki dosłownie - nutę frywolną w postaci Afternoon
Leaf (Original Pelham) Tea od Whittarda, która jest mieszana z płatkami
róży i ich smak i zapach w mojej trójcy jest dyskretny, z tyłu,
przypomina skromnego asystenta z opuszczonymi powiekami, coś jak
szlachetny ministrant. To piję dwa razy dziennie. Za każdym razem
smakuje inaczej. Ki mi przesyca powietrze czterema różnymi kawami
(lubię, ale tylko zapach), które stanowczo zbyt często parzy, zabierając
sobie cenne mikroelementy z wątłego ciała. Mlaskam te zapachy
nienagannie. A tak w ogóle, to mlaskam zimę, która wreszcie jest piękna,
bo w lesie. Dziś naparzałem się z chłopakami śnieżkami przez dłuższy
czas, wróciłem mokry od potu i mokre było moje odzienie od stóp do
czerepu. Mlasnąłem gorący prysznic. Bunio z górki zjeżdżał na brzuchu,
ewentualnie turlając się, był zafascynowany taką możliwością. Puzzle
układaliśmy 250 elementów, rysunek miasta, przez które przejeżdża straż
pożarna. Kaja wciąż bawi się w szkołę. Z lektur to ogólne zatrzęsienie.
Skończyłem Ossowskiej "Normy moralne". Smakuję Kotarbińskiego. Dziś w
autobusie rewelacyjny M. Harris, którego polecił mi dawno temu Llau -
"Krowy, świnie, wojny i czarownice". Męczę się z "Życie -
nieautoryzowana biografia" Fortey'a, w podtytule: "Historia naturalna
pierwszych czterech miliardów lat życia na Ziemi", zbyt drobiazgowe. Na
klopie przerzucam "Biologię dziesięciu przykazań" Wickler'a i nie jestem
pewien, czy nie będę zawiedziony. Przeczytałem pierwszy rozdział "Wild
Minds" Hausera, o dziwo szybko i rozumiejąc, mój angielski jest w
powijakach. Dobra rzecz ten Hauser, ciekawa postać, którą poznałem
porzez The Edge Brockmana. Z lżejszych lektur to z doskoku "Ewolucja"
Ryszkiewicza, mój prezent imieninowy z 19 grudnia. No i mlaskając
zaglądam przez ramię do podchoinkowych prezentów Ki: "Estetyka japońska"
- pięknie wydana i mądrze napisana książka, niepokojąca "Kobieta -
geografia intymna" i trudnoprzyswajalna książka-analiza unizmu i w ogóle
arcyciekawej postaci Strzemińskiego (pił wódkę z Malewiczem), którym to
Strzmińskim się mlaskam wiernie od szkoły średniej. Z pocieszycielek
oczu i nie tylko to zaglądam często do prezentu, który sam sobie kupiłem
na imieniny - antykwaryczny drobiazg z o drzeworytach Panka, którego
uważam za wielkiego mistrza. A, bym zapomniał! Gapimy się mlaskając z
niedowierzaniem na przepiękny album pod tytułem "Primates", ze wstępem
Jane Goodal, też prezent i wcale nie drogi! Wawiaki mogą to kupić za 35
złotych w Centrum Taniej Książki w Haki Koszyki przy Koszykowej. Zdjęcia nieprawdopodobne!

Przepraszam za offtopiczność.

gzyra

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: moje rozmyslania - szacunek dla miesiaczki
tad9 napisał:

> Nie neguję istnienia "kultu Bogini".

a czemu piszesz to w cudzysłowie?

> Rzecz w tym, że przedstawiłeś wcale konkretne teorie, dotyczące pewnych
> konkretnych zagadnień. Poprosiłem, o przedstawienie podstawy źródłowej tych
> teorii. W odpowiedzi dostałem listę autorów, piszących - jak sądzę - na temat
> dawnych kultów. Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o konkretne źródła, na jakich
> wspierają się teorie przez Ciebie przedstawione.
> Piszesz np. - o ile dobrze pamiętam - że
> dla żydów menstruacja była czymś nieczystym, bo zwalczali kult bogini. Na czym
> opiera się taka akurat hipoteza?

to nic szczególnego. Podczas studiowania wymienionych przeze mnie autorów, a
także różnych stron internetowych i list dyskusyjnych poświęconych tej tematyce
w mojej podświadomości toczył się jakiś tajemniczy proces przetwarzania danych.
Jego efektem było niespodziewane pojawienie się całościowej wizji w której rzecz
została mi przedstawiona. Nie będę krył, że miało tu swoje znaczenie spożycie
niejakiej ilości grzybów psilocibe semilanceata doprawionych winem od kumpla z
działki sporządzonym na bazie porzeczek.

> Dla żydów (i nie tylko) nieczyste były różne
> (o ile nie wszystkie) wydzieliny ciała. Nieczyste było też męskie nasienie.

o ile dobrze wiem to raczej mieli zakaz marnowania go. Upuszczania na ziemię..?

> W Księdze Kapłańskiej opis oczyszczenia z nieczystości spowodowanej "wyciekami
> z ciała" poprzedza opis oczyszczenia związanego z "wylewem nasienia", a ten
> poprzedza opis oczyszczenia z nieczystości związanej z "krwawieniem
> miesięcznym".

jednak zakazy rytualne związane z miesiączką istotnie się różnią od podejścia
choćby do potu ;-) Zresztą jeden fakt urojenia nieczystości u Żydów o niczym nie
stanowi. Mieli wszak dużo więcej i dużo potężniejszych urojeń ;-) Ważne jest, że
to akurat urojenie powtarza się we wszystkich patriarchalnych tradycjach.
Przykładową listę przesądów związanych z tym podała w tym samym wątku Klarysa.
Że zacytuję: dojrzewanie sera,pieczenie ciasta, mycie lustra, psucie mleka w
krwich wymionach, rwanie się przędzy, pękanie garnków w warsztatach
garncarskich, nieudane kiszenie ogórków...
Nawet nadszyszkownik zobacz co napisał - że pewnie wydzielają się jakieś
mikroorganizmy z ciała kobiety które psują ogórki. Czy nie zetknąłeś się w
żadnej formie z takim niewyrażonym do końca ale obecnym poglądem, że pochwa
kobiety jest "z natury brudna"? Dość sugestywnie pisze o tym Angier w Kobieta
geografia intymna.

Strad
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: CZY NORMALNA KOBIETA MOŻE BYĆ FEMINISTKĄ (CZĘŚĆ 2)
Gość portalu: des napisał(a):

> Pozwolę sobie włączyć się do tej dyskusji, rozwijanej przez Tada i Suzume.
> Ustosunkuję się do stwierdzeń Tada zawartych w jego poście, posługując się
> cytatami z jego wypowiedzi.
>
> Gość portalu: Tad napisał(a):
>
> ) No - niezupełnie. Im więcej wiemy o naszych genach i ich wpływie na to kim
> ) jesteśmy i jacy jesteśmy tym bardziej punkt ciężkości tego sporu przesuwa się
> w
> ) stronę natury raczej niż wychowania - co nie znaczy, że wychowanie nie ma żad
> ne
> ) go wpływu.
>
> Kwestia wpływu genów na charakter człowieka nie jest czymś nowym. Pojawiła się
> w
> modnej niegdyś eugenice, która usiłowała właśnie wpływem genów udowadniać
> wyższość jednej rasy nad drugą (białej nad czarną, aryjskiej nad pozostałymi)..

Oskarżenia o faszyzm już były. Fakt, że coś Ci się kojarzy z rasizmem nie dowodzi
jeszcze fałszywości danej tezy. Spróbuj zadać sobie trud i obalić tezę, zamiast
snuć skojarzenia.


> ) Rzecz w tym, ze większości dziewcząt wcale nie trzeba "tłumić" w sposób jaki
> ) opisujesz, bo nie rwą się bynajmiej do łażenia po drzewach i zabawy w wojnę.
> Są
> ) łagodne z natury po prostu.
>
> Obserwacje dzieci nie potwierdzają tego. Zagadnienie agresji u dziewczynek
> interesująco przedstawiła Nathalie Angier w wydanej niedawno książce 'Kobieta -
> geografia intymna'.

Obserwacje dzieci ewidentnie to potwierdzają - idź na dowolny plac zabaw. Zapytaj
przedszkolanki w szkołach. Osoby pracujące z dziećmi są w tej sprawie zgodne -
niezależnie od tego, co sobie napisała pani Angier.

Eksperymenty, które opisałaś, są ciekawe, ale nie wyjaśniają, jak to się dzieje,
że na forum GW kobiety skupiają się na kobiecych tematach - o czym pisał Tad. Tu
nikt nikogo nie może tłumić.
Skoro lubisz lektury, poczytaj sobie "Płeć mózgu" i spróbuj ustosunkować się to
zawartych tam danych. Jak to się dzieje, że nawet w kibucach, gdzie usiłowano od
małego wychowywać dzieci w taki sam sposób, chłopcy, owszem bawili się lalkami -
ale używając ich jako pikujących samolotów.


> Takich kobiet 'z męskimi mózgami' jest całkiem sporo. Ja również, od dzieciństw
> a posługiwałam się mapami (przy ustalaniu tras wycieczek górskich) - bo to mi
> się podobało, nikt mnie szczególnie nie zachęcał, ani nie zniechęcał.

To pięknie, że potrafisz posługiwać się mapą, ale to jeszcze nie znaczy, że
kobiety są w tym lepsze od mężczyzn - bo jest dokładnie odwrotnie.

> Polityka, póki co, jest zdominowana przez mężczyzn i przez wielu traktowana
> jak 'męski klub'. Kobiety, które tam trafiają są bardzo często przez swoich
> partyjnych kolegów wmanewrowywane w rolę tzw. 'paprotki', czyli - ozdobnika.

To jest niestety tylko feministyczna propaganda, której przeczą fakty; vide -
słaba aktywność kobiet w politycznych forach w internecie. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Feminizm????
czy to nie jest demonizowanie kobiety?
pragnę właczyć sie ponownie do dyskusji, i dodać, że demonizowanie kobiet nie
ogranicza się wyłącznie do polowania na czarownice. włściwie cywilizacja
zachodu jako-tako ma za sobą przesądy i uprzedzenia do kobiet, przynajmniej na
poziomie elementarnym. nie wiem, czy wiecie, ale np. do XVIII wieku wierzono,
ze kobieta ulega zapłodnieniu jedynie podczas orgazmu. urocze to, twórcą tej
tezy był Galen, w II w p.n.e. Jednak, gdy ofiara gwałtu zachodziła w ciazę,
automatycznie uważano, że jest zepsuta moralnie, skoro szczytuje w objęciach
zbrodniarza- i wtedy mogła nawet pożegnać się z życiem. to własnie nauka
rozwiała tą ciemnotę tłumaczoną zdrowym rozsądkiem, wiedzą przodków. Nawet te
zdroworozsadkowe uprzedzenia, że w kulturach łowieckich zamykano krwawiące w
chacie, bo przyciagały niedźwiedzie do wioski, okazały się nieprawdziwe. Grupa
naukowców z Nowej Karoliny usiłowała zwabić niedźwiedzie grizzli i krew
miesięczna była na końcu listy rzeczy, które były w stanie je przyciągnać. Nie
wspominam już o wytłumaczeniu powodów, dla których zamykano miesiączkujące
kobiety jako posiadające paranormalne kontakty z zaświatami(tymi na dole).

Własciwie piszemy o naszym bezpiecznym, europejskim domku, ale np. kobiety w
Afryce- szacuje się, że jest ich sto milionów, pochodząc z 28 krajów (m.in.
Etiopia, somalia, Siera Leone, Egipt, Dżibuti, Sudan- tam praktyka ta obejmuje
niemal wszystkie osoby płci zeńskiej)- poddane zostają infibulacji-
najłagodniejsza postać tego zabiego tu wycięcie łechtaczki, srednia- łechtaczka
+ wargi mniejsze. zabiegów dokonuje się bez znieczulenia,za pomocą prymitywnych
ostrzy, w niesterylnych warunkach. łatwo przewidzieć tego konsekwencje...
dziewczynka przed zabiegiem często nawet czuje się zaciekawiona- to ten moment,
w którym stanie się w obliczu tradycji, kobietą...naprawdę jednak ma bardzo
dużo szczęści, jesli od razu zemdleje z szoku lub upływu krwi. Nierzadko umiera-
własnie z wykrwawienia, zakażenia krwi, tężca, gangreny. jeśli przeżyje musi
znosić ciągły ból niegojacej się rany i infeksje spowodowane nieprawidłowym
wypływem krwi i moczu.

zabieg ten ma kilka celów:
- rzekomo poskramia rozwiązłosć kobiety i zniecheca do wszelkich myśli o
cudzołóstwie
- wg. natalie angier, autorki ksiazki 'kobieta- geografia intymna' uważa, że
zabieg słuzy podkresleniu różnicy miedzy płciami, wszak łono dziewczynki po
infibulacji jest całkiem gładkie (jak łono barbie)- więc idealnie przeciwne
wszelkim wypukłosciom łona męskiego (dodajmy, że w okresie płodowym, przed
różnicowaniem się płci płodu guzek, z których powstaje łechtaczka i penis to
jedność, podobnie jak moszna i wargi mniejsze. te części również u dorosłych
osobników są do siebie w jakims stopniu podobne, co infibulacja niweluje)

jest jeszcze zabieg klitoridektomii- czyli nacięcia i zaszycia sromu w ten
sposób, by można było oddawać mocz, i żeby krew miesięcza miała którędy
wypływać, aż do slubu, kiedy rozrywa się zabliźnione już rany...

europejczycy mysla, że to jakaś lokalna tradycja kilku wiosek, tymczasem
dziewczynek poddanych tym zabiegom co roku przybywa w afryce 2 miliony...
Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: a co z zębami mamy?
> Tak... i te 10 tys lat temu ludzie żyli po 30 lat,

W "Trzecim Szympansie" Jareda Diamonda wyczytałam, że według badań kości ludzi
z czasów łowiectwa-zbieractwa (które powinny się nazywać raczej czasami
zbieractwa-łowiectwa, bo tak często wcale się nie udawało złowić zwierza)
wskazywały na lepszy stan zdrowia niż kości ludzi z czasów rolnictwa i
udomowienia zwierząt. Wynikało to z bardziej zróżnicowanego pożywienia
zbieraczy. A znowu w "Kobieta. Geografia intymna" Natalie Angier czytałam o
teorii babki wyjaśniającej sens menopauzy. Chodzi po pierwsze o to, by kobiety
nie rodziły dzieci do śmierci, bo ludzkie dzieci długo są zależne od dorosłych
i same mają niewielkie szanse przeżycia. Po drugie babcie czyli kobiety po
menopauzie pomagały wyżywić wnuki i dzieci innych krewnych, w czasie gdy ich
matki karmiły piersią niemowlęta i z jednej strony potrzebowały więcej kalorii
dla siebie, a z drugiej było im trudniej szukać pożywienia. Jasne, teoria babki
to tylko teoria, ale daje do myślenia...

a kobiety umierały głównie
> przy porodzie lub w połogu

Jakby tak było, to by nas tyle nie było na świecie. Natura nie mogła "wymyślić"
czegoś, co się nie opłaca. Owszem, poród u naszego gatunku jest stosunkowo
niebezpieczny dlatego, że rodzimy bardzo duże dzieci o dużych głókach, a to
dlatego, że dzięki długiej ciąży rozwija się mózg płodu. Ale gdyby poród i
połóg często powodowały śmierć kobiety, a zatem i dziecka, to by się to po
prostu nie opłacało. Opłacalność polega na tym: duży mózg dziecka, w związku z
tym dosyć niebezpieczny poród, ale nie zanadto - większość matek musi przeżyć.
To nam (a jeszcze bardziej 2-3 poprzednim pokoleniom) wmawia się, że poród jest
bardzo niebezpieczny, że kobieta musi rodzić w szpitalu i że niezbędne są
liczne medyczne ingerencje w poród (w większości porodów są stosowane jakieś
ingerencje!). Z drugiej strony kobiety nie przygotowują się do porodu (często
nawet nie wiedzą, jakie to ważne), nie ćwiczą, nie czytają, nie uczą się
pozycji czyniących poród szybszym i bardziej bezpiecznym, co przyczynia się do
tego, że częściej są stosowane ingerencje medyczne, i błędne koło się zamyka.
W "Poród aktywny" Janet Balaskas wyczytałam np., że jeszcze 100-200 lat temu w
każdym domu było krzesło porodowe (lepiej dla kobiety i dziecka jest rodzić w
pozycji pionowej niż leżąc na wznak). Czy ktoś nam o tym powiedział w szkole?
Jasne, poród bywa niebezpieczny i dobrze sobie zdawać sprawę, ale bywa nie
oznacza że musi być. Sama jestem wdzięczna, że rodziłam już po akcji "Rodzić po
ludzku".
Pozdrowionka! Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Asertywna czy agresywna?
Był już wątek "Moc słów" na ten temat, ale wypowiem się i tu.

Czytam właśnie Natalie Angier "Kobieta geografia intymna", gdzie tłumaczka cały czas używa sformułowań typu "biolożka ewolucyjna". Z tego co mi wiadomo, nie jest to ogólnie przyjęta forma (tak jak to jest w języku czeskim). To subiektywne odczucie - ale mnie akurat bardzo się podoba. Tak jak mężczyzna jest księgowym, a kobieta jest księgową, tak mężczyzna jest biologiem, a kobieta biolożką. Nic w tym obraźliwego, a brzmi sympatycznie.

A moja ukochana Stefania Grodzieńska napisała w latach sześćdziesiątych felieton pt. "Dałam listonosz":

"Od kilku lat czytuję z niepokojem w prasie polskiej: "o pracowniku naukowym dr Cytowskiej", "o działaczu społecznym Wandzie Wasilewskiej", "o literacie Irenie Krzywickiej".

Jeszcze bardziej się zmartwiłam, kiedy dowiedziałam się z dziennika, że "do pokoju wszedł listonosz Maria Matuszewska".

Zupełnie się rozkleiłam, kiedy pewna instytucja w nekrologu zawiadomiła, że "zmarł nasz drogi kierownik, Helena taka a taka".

Ponieważ jednocześnie przestaliśmy używać pięknej formy "owa" i "ówna" przy nazwiskach, nierzadkie jest zaskoczenie, jak na przykład w artykule, który się zaczyna: "Wybitny nasz pracownik, magister M. Krygier, ku ogólnemu zadowoleniu mianowany został dyrektorem. Zasłużył w pełni na to stanowisko. Ta drobna, łagodna kobieta...." itd.

Nie jestem na tyle zarozumiała, aby się łudzić, że zmienię istniejący stan rzeczy, wybieram więc mniejsze zło. Jeżeli chcemy uniknąć "pudrującego nos elektrotechnika Karasińskiej", musimy się zgodzić na "pudrującą nos elektrotechnik Karasińską", tak jak prosimy do telefonu magister w odróżnieniu od magistra. Zdaję sobie sprawę z doniosłości problemu jako córka profesor i profesora.

Oto więc fragment mojej nowej powieści z życia kobiet pracujących:

"- Doktor kazała powtórzyć doktor, żeby doktor wstąpiła do doktor, to doktor już doktor powie, czego doktor od doktor potrzebuje - powiedziała instruktor, oddała klucze felczer, zostawiła polecenie dla monter i wyszła ze szpitala.

Instruktor nie było lekko na sercu.

Podejrzewała, że mąż zdradza ją z introligator. Nie mogła przestać o tym myśleć od czasu, kiedy niechcący podsłuchała rozmowę inżynier z mechanik. Miała dosyć powodów, żeby wierzyć w te plotki, gdyż nie byłby to pierwszy przypadek zdrady z jego strony. Kiedy rok temu przyłapała go z kierownik, po prostu oszalała. W porywie rozpaczy uderzyła kierownik, ale potem okazało się, że niesłusznie. Przygoda męża z kierownik była zupełnie bez znaczenia, gdyż poważnie romansował on wówczas z redaktor. Wobec tego instruktor przeprosiła kierownik i zbiła redaktor. A teraz znów będzie przeprawa z introligator...

Tak rozmyślając instruktor doszła do domu. Na schodach natknęła się na listonosz, która wręczyła jej depeszę. Instruktor dała listonosz pięć złotych i gorączkowo przeczytała. Depesza była podpisana przez męża:

Żegnaj stop uciekam z technik dentystyczny"."

Z książki "Kawałki męskie, żeńskie i nijakie", 2001 Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Czy eliminowac ludzi z wadami genetycznymi?
do Gatsby o naukach i nie-naukach
Skoro lubisz uczone posty to coś specjalnie dla Ciebie,
nauka to zbiór twierdzeń intersubiektywnie komunikowalnych i potwierdzonych
empirycznie, procedury badawcze sa wyznaczone przez obowiązujący paradygmat [to
tak w skrocie, czym jest nauka empiryczna - fizyka, biologia, chemia, psychologia
eksperymentalna]. nauki formalne [logika, matymatyka] nie zakldają konieczności
empirycznego potwierdzenia, jednak wymóg intersubuektywnej komunikowalności jest
tu nieodzowny i zasadniczo różni naukę od sztuki]. nauka z definicji nie zawiera
elementu normatywnego, zawierają go natomiast takie dziedziny humanistyczne, jak
etyka i estetyka, ktore należą do filozofii i nie są naukami.

wracając do Twojego postu, określenie "pseudonauka" nie jest zamierzchłe,
pseudonauką jest dziedzina, ktora nie spełnia wymogów naukowych, a mimo to
aspiruje do rangi nauki. można zatem powiedzieć, że genetyka jet nauką sensu
stricto, nie jest nią jednak socjobiologia, ponieważ:
1. nie spełnia określonych rygorów metodologicznych
2. polega raczej na interpretacji faktów, niż na eksperymentalnym badaniu
istniejących korelacji, żeby sobie wyrobić pogląd polecam dwie skrajne
pozycje: "Ewolucja pożądania" i "Kobieta - geografia intymna".

jak już wspomniałam nauka nie jest dziedziną normatywną, a kwestia korzystać, czy
nie korzystać z osiągnięć nauki to problem etyczny i tylko etyczny, dlatego
odwoływanie się do samej nauki jako autorytetu rozstrzygajacego problemy typu in
vitro, aborcja, itd. jest nieuprawnione, naukowcy mają jedynie obowiązek
dostarczyć jak nawięcej informacji na dany temat, nie mają jednak żadnego prawa
decydować, ani nawet sugerować co jest słuszne - to nie ich działka. Problem
etyczny jest problemem etycznym, a naukowy naukowym [kropka] proszę tego nie
mieszać. Pytanie kto ma rozstrzygać pozostawię otwarte, jedni powiedzą każdy w
swoim sumieniu, inni jest jedno prawo boskie dla wszystkich, nie będę tego
komentować.

Jeszcze o zarodku - 4 miesięczny płód razem z "ogonem" ma 2 cm i nie różni się od
zarodka innych kręgowców, posiada zaczątki narządów wewnętrznych i zewnętrznych i
nic ponadto. Kwesta człowiek - nieczłowiek to nie jest w tym przypadku problem
naukowy, tylko etyczny. Jeśli ktoś uważa, że dysponuje etyczną wiedzą która
pozawala mu rozstrzygnąć problem jednoznacznie to nasuwa sie pytanie; skąd ją ma?
przecież etyka jako dziedzina humanistyczna nie spełnia wymogów nauk empirycznych.

celowo uzywałam określenia "intersubiektywny", zamiast "obiektywny", ponieważ
naukowcy i teoetycy nauki juz dawno zdali sobie sprawę, że obiektywizm sensu
stricto jest nieosiągalny, można (trzeba)do niego dążyć. tak więc, nawet "twarda"
nauka nie może być w pełni obiektywna, a co dopiero dziedziny humanistyczne, jak
etyka...


Gość portalu: Gatsby napisał(a):

> Rodzice maja wybor przed powolaniem dziecka do zycia. Potem jest trzecie
> zycie tutaj sie zaczyna:
>
> 1. to nie jest zycie
> 2. to nie jest ludzkie zycie
> 3. to nie jest samodzielne ludzkie zycie.
>
> Dla mnie to jest zycie genetycznie nierozroznialne od ludzkiego zycia. Piast us
> iluje wcisnac
> stary kit ze jeden czy kilkanascie komorek to nie czlowiek. A ile komorek to cz
> lowiek? Ostatni raz
> slyszalem termin "pseudonauka" w muzeum ateizmu.
>
> Szlo to mniej wiecej tak: "genetyka to burzuazyjna pseudonauka wymyslona przez
> katolickiego
> ksiedza do opresji ludu pracujacego miast i wsi." Otoz uwazam ze zygota ma wsz
> ystkie elementy
> genetyczne potrzebne do rozwoju czlowieka. Rozwoj ten zaczyna sie od momentu za
> plodznienia
> a konczy w momencie smierci. Nie ma zadnych kryteriow zeby wykazac ze dziecko p
> o 6 tygodniach
> jest bardziej ludzkie niz dzien wczesniej czy pozniej. Aborcja jest przerwaniem
> zycia.
> Ciekawe ze to zwolennicy aborcji atakuja genetyke bo ta stawia sprawe bardzo ja
> sno, i powoluja
> sie na blizej nieokreslone kredo aborcjonistow i prawnikow ze "pierwszy trymes
> ter" to nie czlowiek.
> Powoluja sie nawet na sw. Tomasza ale tylko dlatego ze dla niego dusza pojawial
> a sie w czlowieku po
> 6 tygodniach. Czyli sw. Tomasz jest dla nich bardziej naukowy niz pseudonaukowa
> genetyka.
>
>
> Gość portalu: Piast napisał(a):
>
> > > Popieram w całej rozciągłości. By, możliwy był wybór potrzebna jest
> > dostępność do badań prenatalnych, co jak się okazuje nie jest proste w nas
> zym
> > katolandzie. Pseudonaukowe wywody Osy mają w gruncie rzeczy czysto ideolog
> iczny
> >
> > charakter, podobnie zresztą jak spory między genetykami, no bo kto potrafi
> z
> > pewnością orzec jak pewne zmiany w chromosomach wpłyną na zdolności
> > przystosowawcze gatunku za dziesiątki tysięcy lat /bo taka conajmniej jest
>
> > perspektywa czasowa ewolucj/. Poza tym człowiek jest akurat tym gatunkiem,
>
> > który może wyrwać się prawom ewolucji. No i kim w końcu jest człowiek, czy
> te
> > kilka- kilkanaście komórek zarodkowych to już człowiek, a może wiara przys
> łania
> >
> > prawdę!
>

Przeczytaj resztę odpowiedzi



Temat: Kącik feministyczny. Zapraszam...
Żeby nie pisać co chwilę, żę się zgadzam w całej rozciągłości, odpiszę tylko na
te akapity, z którymi albo się nie zgadzam w pełni, albo coś mam do
dorzucenia :)

> Ano może, ale to już ryzyko bycia ze sobą. Tak naprawdę u progu bycia razem
nie
> wiadomo w czym będziemy potrafili się dogadać a w czym nie.

Taaaak, trochę to jednak podobne do ruskiej ruletki ;)))

> O widzisz, to może dlatego tak trwamy przy tym temacie, bo ja jak najbardziej
> uważam, że to mężczyźni utrzymują patriarchat, a zdumiewającym odkryciem dla
> mnie było, że panie też mają w tym swój udział i to większy niż wcześniej
> dostrzegałam.

A to ja Cię cały czas źle rozumiałam! Myślałam, że Twoim zdaniem głównie
kobiety utrzymują patriarchat!

Na szczęście powolutku ten
> podział na "męskie-żeńskie" staje się bardziej płynny i zastępowany
> przez "ludzkie" i nagle okazuje się, że mężczyzna może być męski i
jednoczesnie>
> wrażliwy, ciepły, empatyczny... uff.. :-))

Tylko co znaczy w takim układzie "męski"? Im jestem starsza i mądrzejsza, tym
mniej ważna jest dla mnie "męskość" mężczyzn. Chociaż nadal mi imponuje takie
np. rąbanie drwa ;))) Głupie, ale... imponuje i już ;)

> Lekcja "jaką mamą nie być" jest cenna - jeśli wyciągnie się z niej wnioski. I
> wtedy można być już spokojnie mamą całkiem "do rzeczy" :-))))

Nooo, tylko to wyciąganie wniosków trwało w moim przypadku lata... I naprawdę
się cieszę, że wcześniej nie miałam dzieci.

> Mnie przychodzą chyba nie tylko z racji bycia mamą chłopca, ale raczej z
> doświadczeń bycia przez pewien czas narzeczoną pana wychowywanego przez
samotną>
> mamę, dla której syn był ósmym cudem świata. To była kolejna lekcja od losu.
> Jak to dobrze się stało, że na narzeczeństwie się skończyło :-)

Czytałaś w Wysokich Obcasach sprzed 2 tygodni "Matczysko"? Opowieść kobiety,
która wychowała syna na ósmy cud świata i jak to się skończyło. Bardzo mnie ta
opowieść poruszyła.

Nadal
> istnieją harujące kobiety z ludu (wiesz, ja na wsi mieszkam, to sobie
> obserwacje socjologiczne czynię ;-))) zależne od partnerów chyba głównie w
> oparciu o kulturowy schemat.

Przypuszczam, że nie tylko w oparciu o kulturowy schemat, chociaż na pewno w
dużym stopniu. Dyskryminacja uderza najbardziej w kobiety z ubogich środowisk,
bo te wykształcone i lepiej zarabiające mają po prostu większą szansę na
niezależność - i finansową i umysłową.

> Ale zaraz, zaraz, u nas w sferze fantazji, ale wspólczesnie jeszcze chyba
> istnieją społeczności łowieckie (Syberia, tajga kanadyjska, Grenlandia).
Wydaje>
> mi się, że początkowo patriarchat był w większości społeczności naturalną
> kosekwencją podziału ról wynikających z różnic biologicznych pomiędzy płciami
> (do przetrwania gatunku konieczni i pan i pani, pani rodzi i opiekuje się
> potomstwem, pan zdobywa pokarm i broni rodzinę). Chyba dlatego jest w nas tak
> mocno zakodowany. To tak jakbysmy nie zauważyli, że warunki się nieco
> zmieniły.... przez tysiąclecia... - przynajmniej na cześci kontynentów :-)

Trochę o tym pisałam przy okazji książki Fromma, ale napiszę jeszcze i tu, że
istnieje teoria, że przed patriarchatem był matriarchat, jeszcze przed
wynalezieniem pisma. Podobno jego ślady przetrwały w mitach. W każdym razie jak
było w pradawnych czasach - nie wiadomo. Czytam właśnie książkę "Kobieta.
Geografia intymna", autorka fajnie rozprawia się z psychologami ewolucyjnymi.
M.in. pisze o współczesnym plemieniu, gdzie istnieje instytucja ojcostwa
częściowego, polega to na tym, że dzieci przeważnie płodzą mężowie kobiet, ale
będąc w ciąży kobiety sypiają z różnymi innymi mężczyznami, którzy zostają
właśnie częściowymi ojcami i są w pewnym stopniu odpowiedzialni za dzieci.
Ciekawe, prawda? W różnych kulturach było pewnie różnie i wszystko to nie jest
takie oczywiste. Zwłaszcza to, czego nikt nie pamięta.

Ale mam wrażenie, że matriarchat był rzadszym zjawiskiem w
> historii ludzkości :-(

Tylko skąd to można wiedzieć? Nie piszę, że był częstym zjawiskiem, po prostu
nie wiem.

> Na pewno miały jakąś rolę, ale chyba tylko ułatwiły emancypację, a nie
odegrały>
> kluczowej roli :-)))

To co innego odegrało kluczową rolę?

"A wyraziłam swoje zdanie na temat macierzyństwa (nie mojego tylko w ogóle) na
forum psychologia w wątku "macierzyństwo - najpiękniejsze w życiu kobiety?" :-
))) A, że temat emocjonalny to i dziewczynie "po emocjach nieco poszło" :-)))"

Poczytałam, rzeczywiście jej poszło po emocjach. Tak to chyba bywa, jak emocje
są gorące a argumentów brak, to znaczy że działa jakiś silny kulturowy nakaz.
Majka, zadam Ci niedyskretne pytanie: ile spędzasz czasu w necie? ;))) Bo ja
się ledwo wyrabiam z pisaniem na 3 forach, a siedzę godzinę-dwie, więc nie tak
mało!!!

"Lubisz poniedziałki?"

W poniedziałki pracuję popołudniami, więc łagodnie wchodzę w tydzień. Ale
ogólnie jestem ostatnio bardzo zmęczona łączeniem roli matki i kobiety
pracującej, więc... NIE LUBIĘ.

Serdeczne pozdrowionka
Jag. Przeczytaj resztę odpowiedzi



Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 83 wypowiedzi • 1, 2